Jak zrobić dom
Pobyt za granicą w większości wypadków wiąże się z koniecznością częstych przeprowadzek z miejsca w miejsce, a co za tym idzie, ciężko człowiekowi gdziekolwiek poczuć się jak w domu.
Wielu landlordów nie życzy sobie, aby najemcy dokonywali większych zmian w wystroju wnętrz, najemcy też nie kwapią się do inwestowania w nie swoje. Skutek jest taki, że często całymi latami mieszkamy w cudzych domach, nigdzie nie czując się jak u siebie. Tak jednak być nie musi.
Sposobów na to, żeby z wynajętego mieszkania czy nawet pokoju zrobić sobie dom jest przynajmniej kilka. Zanim jednak zabierzemy się za którykolwiek, przeczytajmy uważnie, co na temat zmian w wystroju mówi umowa najmu. Wielu wynajmujących zawiera bowiem klauzule zakazujące nam np. wiercenia w ścianach, zawieszania na nich czegokolwiek czy też usuwania z mieszkań tych elementów wystroju, które krzywdzą nasze poczucie estetyki. W takich wypadkach dobrze jest z jednej strony dogadać się z landlordem, z drugiej zaś z własnym rozsądkiem, ograniczając zmiany do tych najbardziej niezbędnych.
Nic tak nie zmienia wystroju wnętrza, jak to, co wisi na ścianach. Na Wyspach zdarzają się mieszkania, w których znajdują się np. zdobne dywany, orientalne kilimy czy też inne tekstylne ornamenty, które dla wielu z nas są zaprzeczeniem definicji „domowego zacisza”, bardziej kojarząc się z egzotycznymi wakacjami. Tu warto się uprzeć przy zdjęciu takich elementów wystroju, lub nawet zrobić to samemu, a w ich miejsce postarać się o coś bliższego naszemu sercu.
Dosłownie za grosze
kupić możemy np. różnych rozmiarów ramki na zdjęcia do samodzielnego oprawienia. Umieszczenie w nich zdjęć naszych, naszych dzieci, rodziców czy nawet szalonych momentów z letnich wakacji wniesie do mieszkania odrobinę naszego własnego ducha i pozwoli poczuć się w nim znacznie lepiej.
Inny pomysł to wyprawa do takich miejsc jak Ikea, Habitat czy choćby Argos lub Tiger gdzie za naprawdę niewielkie pieniądze możemy zaopatrzyć się w ramki, zdjęcia, a nawet obrazy do zawieszenia na ścianie. Jedyne, co może stanąć nam na przeszkodzie to niewystarczająca liczba haczyków, lub wystających ze ścian gwoździ. W tym wypadku zostaje nam albo poprosić landlorda o możliwość wywiercenia dodatkowej dziury albo też wybrać jakąś mniej inwazyjną metodę. W drugim przypadku na myśl przychodzą np. blue-tagi – o ile oczywiście mamy ściany pomalowane farbą emulsyjną, a nie kredową i chcemy zawiesić zdjęcie czy plakat, a nie np. lustro w mosiężnej ramie.
Gdy jednak odpada wiercenie czy wbijanie gwoździ – też nie wszystko stracone, bo elementy wystroju wnętrza nie kończą się na tym, co na ścianie. Zawsze w nowym dla nas mieszkaniu dobrze jest umieścić kilka rzeczy, które dobrze znamy. Może to być narzuta na sofę, półka z książkami, maskotki – jeśli ktoś lubi, a nawet tak prozaiczne elementy jak wszelkiego rodzaju wazoniki, pudełka i pudełeczka, poduchy i poduszki, pocztówki z wakacji, pamiątki z domu, a nawet wszelkie „durnostojki” kupione nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co. Mylą się ci, którzy uważają, że głównym zadaniem tych rzeczy jest zbieranie kurzu. Robią one znacznie więcej. Robią nam tymczasowy dom z wynajętego od ludzi mieszkania.
Źródło: Goniec Polski / Dominik Waszek
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
dodany przez: adminKomentarze: 0paź.202011
-
dodany przez: adminKomentarze: 0paź.112011
-
dodany przez: adminKomentarze: 0sie.152011
-
dodany przez: adminKomentarze: 0sie.122011
-
dodany przez: adminKomentarze: 0sie.112011
Popularne w tym miesiącu
-
Komentarze: 0Dodane: 20 kwiecień, 2012
-
Komentarze: 0Dodane: 27 kwiecień, 2012




